
Nie wystarczy powiedzieć "Jestem dobrym Polakiem", a przy tym być głuchym na odgłos dzwonów kościelnych. Nie wystarczy powiedzieć "Kocham swój kraj", a przy tym patrzeć okiem obojętnym na ten wspaniały przybytek Boży.

Nie wystarczy powiedzieć "Jestem dobrym Polakiem", a przy tym być głuchym na odgłos dzwonów kościelnych. Nie wystarczy powiedzieć "Kocham swój kraj", a przy tym patrzeć okiem obojętnym na ten wspaniały przybytek Boży.

Kto na wyznaczonym posterunku nie daje z siebie wszystkiego, jest zdrajcą sprawy Bożej i naraża na niebezpieczeństwo innych.
My Polacy winniśmy pamiętać zawsze, że religia katolicka jest nierozerwalnie złączona z uczuciem miłości dla naszej Ojczyzny. Kto kraj swój kocha prawdziwie, ten łączy w swym sercu te dwa wzniosłe ideały: Bóg i Ojczyzna.

Po spustoszeniach wojennych dźwigamy religijność Narodu. Jednym z warunków powodzenia jest uprzystępnienie wiernym głębszego przeżycia myśli liturgicznej naszych nabożeństw, a zwłaszcza Przenajświętszej ofiary.

Wzorem dobroci, to Najświętsza Maryja Panna i Jej Niepokalane Serce,
Pełne macierzyńskiej tkliwości i dobroci.
Dobroć nasza niech się przejawia w osobistym miłosierdziu,
Przez to pociągniemy jeszcze więcej ludzi do Chrystusa.
„Religio immacula est visitare pusillos".
Należy okazywać jak najwięcej dobroci dzieciom. Wszak już nasze przysłowie mówi:
„Dziecko za rączkę, matkę za serce".

Dobroć, to złoty klucz do serc ludzkich.
Pod wpływem dobroci otwierają się serca ludzkie,
jak kielichy kwiatów pod wpływem promieni słonecznych.