Idzie jesień

z pędzlem kolorowym

po drodze

liście drzew maluje

żółcią

czerwienią

i brązem

wczesnym mrokiem

goni słońce

na drugą stronę świata

wiatrem

pajęczynę babiego lata przędzie

wodę

stawom i jeziorom kradnie

i mgłą ziemię spowija

strugami deszczu

czas lata myje

chmurami nieba żegna

bociany i żurawie

łabędzie i jaskółki

życząc wiatru w skrzydła

i długich promieni słońca

budzi leśne wrzosy i wrzośce

i niebieską goryczkę

w końcu bieli szronem

i zimę zaprasza