Mało ją cenisz
gdy tuż obok ciebie
Nie czujesz szorstkości jej spracowanych rąk
Nie słyszysz zmęczonego oddechu
Nie dostrzegasz pochylonych pleców
Ona pamięta o wszystkim
o twoim drugim śniadaniu
o urwanym guziku
o tym że kawy nie słodzisz
że mleka nie lubisz
Czasem nawet nie podziękujesz
uważasz – tak być musi
Dopiero gdy jej zabraknie
widzisz
swoją bezradność