Zrzucić kajdany niewoli
grzechem spętane
i uciszyć sumienie co krzyczy
ugiąć kolana
przed Bogiem Miłosierdzia
i łzą serdeczną żal wyrazić
uderzyć się w pierś
jak młotem
co żelazo kuje
by wydobyć zamierzony kształt
i z celnikiem
w przedsionku kościoła
szeptem powiedzieć
„Zmiłuj się nade mną Boże
bo jestem człowiek grzeszny"