
Na fujarce starej z lipowego drzewa
bardzo skoczną nutkę grajek sobie dmucha
gra tak tylko wtedy kiedy humor miewa
bo gdy nie zanuci złość z niego wybucha
teraz dmucha w dziurkę co to jest w fujarce
i o dziwo skoczna z niej melodia płynie
ptasie stadko dźwięki słysząc czyni harce
frunie strzałą w górę i w przestworzach ginie
przez zielone łąki melodia się niesie
z wiatrem idzie w tany aby było miło
goni własną nutkę na ścieżynce w lesie
że tak śpiewnie będzie nawet się nie śniło
raźno sobie biegnie nutkami po górach
goni teraz echo co powraca z dali
szuka jeszcze dźwięków hen wysoko w chmurach
gdzie słoneczko tęskne do śpiewów się pali
grajek w cieniu lipy nadal w dziurkę dmucha
gdyż mu granie miłe choć jest umęczony
a że ta melodia czarem jest dla ucha
więc grać nie przestaje bo sam jest wzruszony