Koszyk malin

Miała wnuczka koszyk malin
tak słodziutkich że aż miło
lecz przed dziadkiem oj się żali
że słoneczko już się skryło

reszta malin nie dojrzeje
i nie będzie w nich czerwieni
czemu z aurą źle się dzieje
czemu słońce już się leni

zrób coś dziadku z tą pogodą
by dojrzały nam owoce
te co mamy zjem nad wodą
co jeść będę w długie noce

posiedzimy nad strumykiem
kocyk sobie rozłożymy
uraczymy się miodzikiem
malinkami nadrobimy

przydałby się koszyk drugi
lecz maliny są zielone
a na niebie sznur chmur długi
słońce strasznie zachmurzone

uproś wiatry na te chmury
niech słoneczko wyjdzie złote
niech malinki grzeje z góry
ja się mogę oblać potem

jakoś zniosę już upały
lecz słoneczko niech nam świeci
by maliny dojrzewały
by je miały inne dzieci

malinami się podzielę
bo nie jestem samolubem
i choć mam dziś ich niewiele
przejdę jednak darów próbę