Na organach w miechy dmucha

007

 

Na organach w miechy dmucha
stary wiatr co przyszedł z nieba
i nadstawia swego ucha
czy też dźwięki są jak trzeba

piszczałeczki grają nutki
z pięciolinii mistrza Jana
rozdmuchują życia smutki
co się lęgły już od rana

klawisz czarny klawisz biały
raźno sobie przytupują
wiatr w skowronkach lata cały
bo piszczałki się pucują

w miechach huczy drży od dźwięku
wszystkie basy dudnią gniewnie
drewno stęka płacze z lęku
bo organy pękną pewnie

lecz instrument nadal stoi
bo go mistrz nad mistrze złożył
i dość dobrze go nastroił
żeby setkę wieków dożył