Kiedy zamknę swoje oczy
mój umysł mocno pracuje
i obraz tworzy uroczy
bo radością mocno żyje
Kiedy zamknę swoje oczy
mój umysł mocno pracuje
i obraz tworzy uroczy
bo radością mocno żyje
Krzysiu ma cztery latka. Mówią, że z niego straszny łobuz. Na miejscu nie usiedzi w spokoju. Tak jakby mrówki go oblazły. Ciągle biega z kąta w kąt. Żeby jeszcze był cicho, ale gdzie tam. Krzyczy na całe gardło, że babci i dziadkowi bębenki w uszach pękają.
W dywanie z trawy zielonej
czerwone maki się ścielą
jak igłą z nitką przędzione
pośród nich lilie się bielą
Kaczor dumny jak paw prawie
z dziobem żółtym bo smarkaty
marzy ciągle o tej sławie
co ją dziadek miał przed laty
Gdyby było sześć literek
Na dodatek pięć cyferek
Żaden wierszyk nie powstanie
I nie wyjdzie dodawanie