ARI Image Slider

Transmisje z naszego kościoła NA ŻYWO ->kliknij Tutaj

Od dnia dzisiejszego, tj. 25.03.2020r. zgodnie z zarządzeniem Arcybiskupa Wiktora Skworca do odwołania zostaje udzielona wiernym dyspensa od uczestnictwa w Mszach Św. niedzielnych. WSZYSTKIE MSZE ŚWIĘTE I POGRZEBY BĘDĄ ODPRAWIANE BEZ UDZIAŁU WIERNYCH. NIE BĘDZIE MOŻLIWOŚCI SKORZYSTANIA Z SAKRAMENTU POKUTY ORAZ UDZIAŁU W LITURGII TRIDUUM PASCHALNEGO. Kaplica oraz przedsionek kościoła są otwarte i przeznaczone do indywidualnej modlitwy.
Zachęcamy do łączenia się z kapłanami sprawującymi Eucharystię poprzez transmisje z naszego kościoła w dni powszednie o 8:00 i 18:00 oraz w niedziele o 8:00, 9:30 i 18:00. Zachęcamy również do włączenia się w modlitwę różańcową o 20:30. Codziennie o godzinie 20:15 będą wzywać do wspólnej modlitwy dzwony kościelne.

Dzisiaj jest sobota, 28 marca 2020
jtemplate.ru - free extensions for joomla

VII Niedziela Zwykła

„Wiara doświadczana milczeniem Boga".

„Chrystus, chcąc nam wyjaśnić swoją wewnętrzną poznawalność, wskazuje na adres, gdzie On właściwie jest i gdzie Go należy szukać: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili" (Mt 25, 40).

Jak gdyby chciał powiedzieć: 'Szukajcie Mnie w nich, w ludziach. Chcecie służyć Mnie – im służcie. Chcecie Mnie miłować – ich miłujcie. Chcecie Mi dobrze czynić, nakarmić, napoić, przyodziać, w dom przyjąć – czyńcie to wobec nich!'. „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili" (Mt 25, 40).

A my „tropimy Go", szukamy we własnej duszy, w doznaniach, przeżyciach i wstrząsach duchowych, w stanach wyjątkowego napięcia duchowego. Szukamy, jak gdyby, bezpośredniego z Nim kontaktu (...).

Nieraz myślimy, jakby się wewnętrznie „otrzeć o Boga", złapać Go na swój rachunek, dla osobistego, własnego przeżycia i doznania wstrząsu: 'jest Bóg!'. Jest człowiek, który z dobrym apetytem zasiada do stołu, aby wszystko sobie przyswoić, a naraz gwałtownie odchodzi mu ochota do jedzenia, tak i my, gdy przygotowujemy się na „spożycie" Boga, często tracimy poczucie Jego obecności. Są czasy cieplarniane, czasy dojrzewania młodzieńczego, zbierania zasobów, podanych przez wiedzę religijną i mądre, doświadczone kierownictwo. Czujemy się wówczas otoczeni, nieustannie wspierani. „Dobrze nam tu być". Cieszymy się z tego. A później wszystko odpływa i znowu nic, tylko – Deus absconditus (Bóg ukryty – przyp. red.)... Zdaje się nam, że nie mamy kontaktu z Bogiem, odczucia i doznania Boga, że nie mamy osobistego doświadczenia religijnego.

Wydaje się nam to klęską. Nie ma już argumentów i sprawdzianów zewnętrznych, a jednak trudno odejść od Boga. Jeszcze coś pozostało. Już nic się nie wie, tylko się wierzy – przez łzy, cierpienia, mękę i upór, niemal przez „nałóg". Jest to wiara trudna, doświadczana, smagana wichrami, jak limba nad Morskim Okiem odzierana z igliwia, którą jednak bardziej podziwiamy niż bujne drzewo rosnące nad brzegami wód. Trudno utrzymać się jej na gołym głazie, trudno wytrzymać wichry i zimna. A jednak ona trwa... Cóż to za siła! Gdy będziecie latem nad Morskim Okiem, zapuśćcie się obok schroniska w lewo i spójrzcie w kierunku Rysów. Są tam wysmagane, doświadczone, wciąż trwające limby.

Tak często wygląda nasza wiara. Pozostaje nam wówczas nie tyle opędzać się przed wichrami, ile trwać w wielkiej cierpliwości i wszczepiając się coraz bardziej w twarde łono granitu – przetrwać... taka wiara jest zjawiskiem najczęstszym, jest znamieniem ludzi dojrzałych. Niekiedy z treści, którą czerpaliśmy z niej, nie pozostaje nic. Jak na limbie – kilka suchych gałęzi i nieco igieł. Zda się, nic nie ocalało, wszystko zostało odarte, a jednak jesteśmy, trwamy, i przez cierpliwe trwanie – doczekamy się Bożego światła.

Większość ludzi, wygnańców, synów Ewy, żyje taką właśnie wysmaganą, doświadczaną wiarą. Bo Deus absconditus, zda się, już nie przemawia. I to jest męka milionów ludzi! Może czasem wiara nasza objawi się na modlitwie, na którą trudno się zdobyć, ale w krótkim akcie: „Nigdzie Cię, Boże, nie znalazłem, a jednak wiem, że jesteś...."

Są ludzie, którzy wszędzie łatwo Boga dostrzegą. Są inni, którzy Go nawet w Kościele nie dojrzą i w Eucharystii nie wyczują. Wiara powie: 'przyjąłeś Chrystusa!'. Tymczasem os, lingua, sensus, vigor nie mówią nic, jak gdyby nie chcą wspierać tej wiary, że przyszedł do mnie Chrystus Eucharystyczny.

Co pozostaje w takiej sytuacji? Trwać, spokojnie trwać, pomimo wszystko – trwać i cierpliwie czekać, aż Deus absconditus da się kiedyś odczuć. Na razie rozglądajmy się pilnie wokół siebie. Im mniej odczuwamy Go w sobie, tym bardziej upatrujmy Go w braciach naszych. To jest „ostatnia deska ratunku!" - „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili" (Mt 25, 40). Zamieniajmy się przez wiarę w „ścigaczy Boga" w braciach naszych.

 

Informujemy, że witryna www.nspjmyslowice.pl używa tzw. plików cookies. Wykorzystywane są one do prowadzenia statystyk odwiedzin oraz w celu dostosowania wyglądu strony do danego użytkownika. Korzystanie z naszej witryny bez stosownych zmian ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na przechowywanie plików cookies w urządzeniu końcowym użytkownika. Szczegółowe informacje można znaleźć w naszej polityce prywatności.

Akceptuję ciasteczka z tej strony.