Wiosenko nasza – dzieweczko słoneczna
przychodzisz wreszcie z marcowym oddechem
pociechą jesteś – księżniczko bajeczna
obdarzasz ziemię radosnym uśmiechem
Wiosenko nasza – dzieweczko słoneczna
przychodzisz wreszcie z marcowym oddechem
pociechą jesteś – księżniczko bajeczna
obdarzasz ziemię radosnym uśmiechem
Staruszek świat
kołem czasu kręci
i nigdy nie wraca do tego co było
choć zdarzenia podobne
jakby w zwierciadle odbite
inne jednak zupełnie
bo ludzie nie ci sami je piszą
To takie zwyczajne
i trudne zarazem
przed drugim człowiekiem uklęknąć
by nogi jego obmyć
jak Pan Jezus uczniom uczynił
uśmiechnąć się przyjaźnie
Jesteś jak promyk słońca
co ucieka z wieczornego nieba
rozpalony ogniem tęsknoty
za dniem życia nieskończonym
gaśniesz powolutku w bólu odejścia
Ile znieść człowiek może
gdy nerwy do granic możliwości napięte
gdy wszystko na łeb na szyję się wali
gdy to co białe
nie wiadomo jak barwę zmienia
a czarne
tęczy kolory połyka